nie jestem zwolennikiem szybkiego i agresywnego sposobu uczenia kogokolwiek, tymbardziej swojego syna, w odpowiednim okresie sam zdecyduje co i jak, co najwyzej umożliwie różne kierunki zainteresowań, co jak chciałebym zaowocowało w przyszłosci.
teraz mnie na nowo pozostaje nauka: pielucha, butelka, pampers. i oby dużo sikał i malo płakał, ale wiecie sam chłopak zdecyduje, w końcu to syn prezesa.
